INTERNAUTA
Siedzę sobie cichuteńko,
Czas mi bardzo szybko leci,
Nic nie widzę dookoła,
Coraz głębiej jestem w sieci.
Tu w realu żyć nie mogę,
Żegnaj - żono, mężu, dzieci...
Nic nie widzę dookoła,
Coraz dalej jestem w sieci...
Już pęcherze mam na rękach,
Co tam życie - jakoś leci!
Nagle przyszło przebudzenie...
Człowiek sam by został ... w sieci ...
Mariola
Konca,
Warszawa, 15 listopada 2000